Bezsilność siłą

„Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć”

2019-04-06

Bezsilność siłą

1. „Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć”. Faryzeusze wciąż testowali Jezusa, szukali na Niego haka, aby udowodnić, że nie ma racji. Biblia pokazuje, że Bóg nie ma kłopotów z ludźmi bezczelnymi, może nawet lubi się z nimi trochę pospierać, jeśli widzi ich szczerość. Ale faryzeizm jest postawą obronną, pełną lęku i zakłamania. Nie ma w sobie gotowości do zmiany swoich poglądów, jest zamknięty na prawdę, to raczej szukanie dowodów na to, że ja się nie mylę. W jakiejś mierze każdy z nas ma w sobie większego lub mniejszego faryzeusza, który chciałby sprawdzać Boga, poddawać Go próbom, oskarża Go o różne nieszczęścia. Skąd ta postawa? To głównie pycha, niedostrzeganie własnych grzechów, niechęć do zgięcia karku przed Najwyższym, chronienie swojego terytorium, by nie wpuścić tam Boga. Jesteśmy w stanie zrobić wiele, byle się nie nawrócić, byle nie poddać się Bożemu miłosierdziu, byle trwać przy swoim.

2. Kobieta cudzołożna jest także, jak faryzeusze, grzesznicą. Jej siłą jest… jej bezsilność. Ona nie ma potrzeby udowadniania Bogu swojej niewinności. Ona wie, kim jest. Wie to, czego nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć faryzeusze. Ma świadomość własnej moralnej nędzy i wie też sporo o męskim egoizmie. Została już tak przeczołgana przez życie, że zna dobrze grzech udający miłość. Rozumie, że może liczyć tylko na Boga. Nie musi bronić się przed Nim, chce poddać się bezwarunkowo.

3. „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień”. Jezus nie zanegował ani powagi grzechu, ani potrzeby sprawiedliwości, ale odwrócił perspektywę. Zacznij od belki w swoim oku, potem możesz pomagać innym. Tak łatwo krytykujemy, wydajemy wyroki. Owszem, te opinie mogą być słuszne i prawdziwe. Czasem krytyka bywa potrzebna. Ale mówienie o innych może być tylko formą ucieczki od własnych win, próbą samousprawiedliwienia, że inni grzeszą więcej i poważniej niż ja. Faryzeusze nie chcieli ratować tej kobiety, ona ich nie interesowała, była tylko środkiem do celu. Bronili tylko siebie, walczyli o swoje, celowali w Jezusa.

4. „Pozostał tylko Jezus i kobieta”. Żyjemy w czasach, gdy wywlekanie cudzych brudów staje się normą. Trzeba zdemaskować zło, wołają niektórzy, dla dobra społeczeństwa. Publiczne piętnowanie bywa jednak z reguły podszyte faryzeizmem. Kamienie zwykle lecą w jedną stronę, tę słabszą, bardziej bezbronną. Ci mocniejsi i wpływowi są chronieni, bo lepiej im się nie narażać. Przyznajmy, że i my lubimy porozmawiać z pewną dozą satysfakcji o grzechach innych. Jezus doprowadza w mistrzowski sposób do spotkania sam na sam z grzesznicą. Jemu zależało przede wszystkim na niej. Uzdrowienie, przemiana wewnętrzna, przebaczenie – to się dokonuje w osobistym spotkaniu z Jezusem. Dlatego spowiedź jest chroniona tajemnicą. „Ja ciebie nie potępiam” – słyszy kobieta. Zaczyna na nowo żyć.

W którym miejscu w tej scenie jestem ja? A gdzie chciałbym być?

Ks. Tomasz Jaklewicz

Gazetka

Parafia Najświętszych Imion Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 40-551 Katowice-Brynów tel. 32 251 86 60

brynow.jm@katowicka.pl

Numer konta parafialnego: 71 1050 1214 1000 0090 3186 9135.