Krokami wydeptane łaski

(relacje niektórych uczestników pierwszej pielgrzymki mężczyzn z Brynowa do Piekar Śląskich)

2019-06-02

Krokami wydeptane łaski

(relacje niektórych uczestników pierwszej pielgrzymki mężczyzn z Brynowa do Piekar Śląskich)
 

IRENEUSZ: - Niedziela, 26 maja, godzina 5:15. Mimo wczesnej pory 13-osobowa grupa mężczyzn gotowa jest do drogi. Dystans - ok. 23 km, niebo z lekka poprzetykane chmurami, powietrze orzeźwiająco chłodne. Błogosławieństwo Ks. Proboszcza Tomasza Jaklewicza. Pierwsza piesza pielgrzymka stanowa mężczyzn do Piekar Śląskich właśnie wyrusza.

Dużo czasu minęło, zanim zdecydowałem się stanąć przed obliczem Matki Bożej Piekarskiej. Wstyd się przyznać, ale mimo kilkunastu lat spędzonych tutaj na Śląsku jakoś “nie trafiło się” odwiedzić Sanktuarium Maryjnego w Piekarach. Ale kiedy ks. Łukasz ogłosił swój pomysł zorganizowania pieszej wędrówki na to spotkanie mężczyzn, zdecydowałem natychmiast: idę! Pewnie w dużej mierze na decyzję miała wpływ tęsknota za dawnymi pieszymi pielgrzymkami do Częstochowy. Oraz chęć przekonania się, co takiego motywująco roku tysiące mężczyzn, że wyruszają licznie w tę majową niedzielę w jedno miejsce - właśnie na wzgórze kalwaryjskie w Piekarach Śląskich. W drodze powierzyliśmy Bogu wszystkie nasze intencje, z którymi wyruszyliśmy, modląc się modlitwą różańcową. Nie zapomnieliśmy też o wszystkich Mamach, jako że pielgrzymka miała miejsce w ich dzień. Dobra kondycja, o którą apelował Organizator, była naszym atutem i po 4,5-godzinnym marszu dotarliśmy bez żadnych przykrych przygód do celu wędrówki. Oczekując na rozpoczęcie Eucharystii wysłuchaliśmy powitania abp Wiktora Skworca skierowanego do pielgrzymów. Metropolita katowicki poruszył kilka tematów odnoszących się do bieżących spraw społecznych, dotyczących np. wolnych niedziel, dbania o środowisko naturalne czy sytuacji w szkolnictwie. Zachęcił również przybyłych do zapoznania się z listem pasterskim dotyczącym trudnego tematu pedofilii. Ten sam wątek poruszył w swojej homilii abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski. - Mówienie, że cały Kościół jest zły, jest wielką krzywdą wyrządzaną ogromnej większości wspaniałych i gorliwych kapłanów – powiedział. Przypomniał również, że w Kościele dzieje się bardzo dużo dobra. - Natomiast trudną prawdę o jego dzieciach należy też odsłaniać - mówił. Po zakończonej Mszy Świętej był czas na osobiste spotkanie z Matką Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Z kolei w trakcie “godziny ewangelizacyjnej” licznie zgromadzeni wokół ołtarza na wzgórzu kalwaryjskim mogli usłyszeć w jaki sposób doświadczenie łaski Bożej pomogło trzem osobom przemóc grzech uzależnienia. Pielgrzymkę zakończyło nabożeństwo majowe. Czy było warto pójść? Na pewno tak. Budujący jest widok tylu mężczyzn przemierzających wiele kilometrów w jednym celu - by powierzyć swoje problemy Matce Bożej i prosić o Jej opiekę; polecających się Opatrzności Bożej i publicznie wyznających wiarę w Boga. Nieprzypadkowo przewodniczący Eucharystii abp Pennacchio zauważył, że w nigdy w życiu nie widział tylu mężczyzn zgromadzonych na wspólnej modlitwie. Wracając do domu, czułem się umocniony łaską otrzymaną z każdym pielgrzymim krokiem.
 

DAMIAN I KAJTEK: - Jako „weteran” pieszych pielgrzymek do Piekar, Częstochowy i Ostrej Bramy z radością usłyszałem, że po raz pierwszy z mojej „nowej” parafii wyruszy piesza pielgrzymka do Piekar Śląskich. Niedzielny rześki poranek. Zbliżamy się do kościoła z synem tuż po godz. 5 rano; wita nas cisza i sylwetki czterech osób z daleka. Czyżby nie było chętnych? Okazało się, że było dość wcześnie i już za chwilę zaczęły dołączać kolejne osoby, aż pojawiło się nas 12 + ksiądz Łukasz. Ksiądz Proboszcz pobłogosławił nas na drogę i ruszyliśmy.

Pierwsze kilometry pokonywaliśmy między sennymi, jakże cichymi, uliczkami okolicznych osiedli i śpiących parafii. Poprowadziła nas wspólna modlitwa. Brynów, kopalnia Wujek, ulica Bocheńskiego i z ulic wkroczyliśmy w Park Śląski. Dalej Siemianowice Śląskie, Michałkowice a za nimi nagle inny świat - polna droga, łany zbóż i wysokie trawy. Nie nękani przez odgłosy ulicy, widząc przez pola w oddali wieże kościołów i dach zabudowań, zaczęliśmy odmawiać różaniec, który zakończył się kiedy znów weszliśmy w zabudowę i powróciły odgłosy ulicy. Było już dość blisko i trasa do Piekar zaczęła gęstnieć. Indywidualni pielgrzymi z różnych stron, większe i mniejsze grupki, pielgrzymi na rowerach i mijający nas w samochodach i autobusach. Udało się! Dotarliśmy na czas i bez strat, pomimo dość dużego tempa. Zwieńczeniem była wspólna fotografia, po której ruszyliśmy na wzgórze kalwaryjskie, aby przeżywać mszę świętą i pozostałe wydarzenia z tłumnie przybyłymi pielgrzymami. Wrażenia BEZCENNE!

PAWEŁ: - Naszą pierwszą parafialną pielgrzymkę do Piekar będę zawsze dobrze wspominać. Wyruszyliśmy 13-osobową ekipą. Do tej pory nigdy nie pielgrzymowałem, ale jak się okazało jest to całkiem przyjemne. Trasa nie była trudna, pogoda dopisała; idąc rozmawialiśmy ze sobą, przy okazji można było zapoznać się lepiej z resztą grupy. Nie zabrakło również wspólnej modlitwy, w której każdy brał czynny udział. Podczas wędrówki doznałem kilku obtarć, pomyślałem więc, że mógłbym ten ból za kogoś ofiarować. Nie mogłem zrobić nic innego jak zacisnąć zęby i iść przed siebie. Ta sytuacja była dla mnie pewnego rodzaju doświadczeniem; pozwoliło mi ono trochę zbliżyć się do cierpień, jakie Chrystus przyjął, aby nas wybawić.

Gazetka

Polecane

Parafia Najświętszych Imion Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 40-551 Katowice-Brynów tel. 32 251 86 60

brynow.jm@katowicka.pl

Numer konta parafialnego: 71 1050 1214 1000 0090 3186 9135.