Nauczyciele według serca

„Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?”

2019-03-02

Nauczyciele według serca

1. „Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?” Zaskakująca jest nieraz dosadność i prostota obrazów, którymi posługuje się Jezus. Jest tu ostrzeżenie podwójne. Pierwsze dotyczy nas jako uczniów. Kogo dobieramy sobie jako nauczycieli? Dlaczego pozwalamy, by jakiś chłystek czy panienka z telewizyjnego okienka decydowali o tym, co mamy myśleć o świecie, o wydarzeniach, o Kościele? Często bezkrytycznie kupujemy medialne okulary do patrzenia na rzeczywistość. Uważamy, że jesteśmy niezależni w ocenach, ale niepostrzeżenie dajemy się wodzić za nos tym, których pokazują w telewizji. Wydaje się nam, że skoro ich wpuszczono na ekran, to widocznie są ważni i mądrzy. To błędne założenie.

2. „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?” To ostrzeżenie dotyczy już nauczycieli. Wszyscy bez wyjątku mamy takie powołanie. Na pewnym etapie życia musisz stać się autorytetem dla swoich własnych dzieci lub innych ludzi. To naturalna kolej rzeczy, zwykła ludzka dojrzałość. Nie wolno tych słów Jezusa interpretować jako wezwania do dezercji z funkcji nauczycielskiej z powodu pokory. „Ja tam nie będę nikogo pouczał”. Słyszymy nieraz taki tekst. To błąd. Pierwsze cztery uczynki miłosierdzia co do duszy to typowe nauczycielskie zadania: grzesznych upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać. Oczywiście, aby to były czyny miłosierdzia, a nie popisy pyszałka, konieczna jest pokora. I o tym właśnie mówi Jezus. Ktoś musi usuwać drzazgi z oczu innych. Może to robić ten, kto najpierw usunął belki ze swoich oczu.

3. „Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo”. To wręcz przysłowiowe zdanie. Zawiera prostą mądrość, która może pomóc nam w ocenie siebie i innych (nauczyciel musi to robić). Żyjemy dziś w strasznym pośpiechu i mamy tendencję do szybkiego ferowania wyroków. Tymczasem w wielu sprawach konieczny jest czas, by właściwie ocenić sytuację, jakiś wybór czy człowieka. Czekanie na owoce bywa nużące, ale jest konieczne. Zastanawiając się nad jakąś decyzją (rozeznawanie), warto wybiec w przyszłość i zastanowić się nad możliwymi konsekwencjami, czyli owocami. To pomoże wskazać dobrą drogę.

4. „Bo z obfitości serca mówią jego usta”. Wcześniej Jezus mówi o skarbcu. Możemy to zdanie skojarzyć z innymi słowami Pana: „Gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje” (Mt 6,21). Serce jest skarbcem, w którym przechowujemy to, co kochamy, co jest dla nas ważne, cenne, drogie. Człowiek może być obłudnikiem i mówić co innego, niż myśli. Ale prędzej czy później prawda jego serca ujawni się. Wracając do powołania do roli nauczyciela. Tylko wtedy będę dla kogoś dobrym autorytetem, kiedy w sercu mam skarby, którymi chcę się podzielić. Wiara, nadzieja, miłość, mądrość… Uczniowie szukają nauczycieli prawdziwych, bez picu. Nie jest najważniejszy tytuł naukowy, ale „zawartość” serca.
                      

Ks. Tomasz Jaklewicz
 

Gazetka

Parafia Najświętszych Imion Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 40-551 Katowice-Brynów tel. 32 251 86 60

brynow.jm@katowicka.pl

Numer konta parafialnego: 71 1050 1214 1000 0090 3186 9135.