Przemyślenia po Ekstremalnej Drodze Krzyżowej

Wiara młodych

2021-05-01

 

 

Mamy już 5. Niedzielę Wielkanocną. Wciąż trwamy w radości Zmartwychwstania, a ja chciałbym się podzielić moimi przemyśleniami z okresu przygotowywania się do Świąt Wielkanocnych poprzez udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Było to w piątek, 26 marca br. Przejście trasy poprzedziła msza święta o godzinie 19:00 w kościele św. Andrzeja Boboli (Wirek). Przebieg trasy: 

Kościół św. Andrzeja Boboli (Wirek) - granica Panewniki - Kłodnica - Stara Kuźnia - krzyż (granica Ruda Śląska - Mikołów) - Kościół p.w. Bożego Narodzenia (Halemba) - Borowa Wieś - Piaski - Halemba Pętla - Makoszowy - Bielszowice - Kościół św. Andrzeja Boboli (Wirek).

Wyruszyliśmy i skończyliśmy w kościele św. Andrzeja Boboli w Rudzie Śląskiej w Wirku. Dystans jaki przebyliśmy to 31km.

                                                                       ***

 

W trakcie moich przemyśleń poruszył mnie ciekawy obraz. Widząc kogoś, kto potrzebuje pomocy, widząc gdzieś nieporządek, mówimy sobie: przecież każdy może pomóc, każdy to może posprzątać. To przecież nic takiego. Dlaczego akurat ja miałbym to robić? W tym zrozumiałem swoją obojętność. Nie dostrzegałem tej okazji, że mogę coś dla kogoś zrobić, tak po prostu, bez zastanowienia. Dla mnie to może nic takiego, ale właśnie tą drobnostką mogę odmienić czyjeś życie. Być dla kogoś kimś, kto wyciągnie pomocną dłoń. W naszym życiu często pojawia się trudny okres. Tak bardzo wtedy potrzebujemy czyjegoś wsparcia, poświęcenia chociaż trochę czasu, momentu uwagi, słowa pocieszenia. Niby nic szczególnego, ale to naprawdę znaczy bardzo wiele.

                                                                       ***

„Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny” - św. Brat Albert.

Czytając ten cytat nasuwa mi się pieśń, której fragment bardzo do tego pasuje „On się nam daje cały, z nami zamieszkał tu”. Dać się cały. Jezus ofiarował nam całego siebie: oddał za nas życie, nauczał, pomagał, każdy był dla niego ważny, nikogo nie odrzucił. Ostatnio, w trakcie Mszy Świętej utkwiły mi w pamięci słowa Jezusa: „Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy. Wśród nas są ludzie, którzy wierzą głęboko, są tacy, których wiara jest płytka i ci, którzy są oddaleni od Boga. Chrystus nie odwraca się od nikogo, wszyscy są dla niego ważni. Każdy jest wyjątkowy na swój sposób i bardzo ważny w oczach Stwórcy oraz drugiej osoby. Człowiek wnosi do wspólnoty swoją cegiełkę budującą jedność w Panu. Podczas ostatniej wieczerzy Jezusa otaczali jego uczniowie. On znał ich słabości: wiedział, że Piotr się go wyprze, miał świadomość tego, że Judasz go wyda. Ale jaka jest Jego postawa? Nie odrzuca nikogo, ale jest otwarty na każdego. Ludzie są słabi, ale „Moc bowiem w słabości się doskonali”. Dzięki temu można zrozumieć swój błąd i stać się silniejszym. Święty Piotr, Święty Paweł i każdy inny, miewali swoje słabości. Ale przez miłość Chrystusa ich życie się odmieniło i dokonali niezwykłych rzeczy.

                                                                       ***

Wcześniej ciężko było mi przyjąć, żeby zrobić coś dla kogoś, kto nas krzywdzi, albo dla kogoś, kto nawet nie podziękuje. Jezus i apostołowie kochali ludzi. Pokazuje to mnogość rzeczy, które czynili

i ich bezgraniczne poświęcenie. Ta wielka, bezwarunkowa miłość przejawiała się poprzez naukę, liczne uzdrowienia duszy i ciała, ale także przez ich samą obecność. Zaskakujące jest to, jaka była odpowiedź na ich działania - chciano się ich pozbyć. Niepojęte jest to, że mimo tego odrzucenia, ich miłość była tak promieniująca i silna. W naszym codziennym życiu też można stać się chlebem dla każdego i nieść w ten sposób dobro. Nie można być obojętnym na innych, ale warto wyjść komuś naprzeciw i starać się ożywić jego serce. Warto się chwilę zastanowić, czy potrafimy zrobić coś dla kogoś, kto nam złorzeczy? Czy nie czekamy tylko, aż ktoś nas doceni? A może warto zrobić coś bezinteresownie, nie oczekując niczego w zamian...

                                                                       ***

Dobrze czujemy się wtedy, gdy mamy kogoś, kto jest przy nas na dobre i złe. Kogoś, kto zawsze pocieszy, wskaże właściwą drogę i będzie nas w tym wspierał. Kogoś, kto ma takie pozytywne podejście, kto jest pełny życia oraz przepełniony miłością do Pana i drugiego człowieka. „Kto jest blisko Boga, ten po ziemi roznosi niebo”. To jest droga „pięknych” ludzi. Myślę, że warto pracować nad sobą, by móc nieść światło Chrystusowe i zasiewać dobre ziarno, które przyniesie owoce nie tylko u innych osób, ale również odmieni nas na lepsze. W drugiej osobie możemy zobaczyć Jezusa, ale także i samego siebie. Widząc szczęście w jego oczach, jego uśmiech, tą jego wewnętrzną radość, możemy poznać swoje piękno, którym potrafimy rozpromienić drugiego człowieka. Tak wygląda droga do świętości. Warto jej szukać, żeby potem móc nią kroczyć razem z Chrystusem, biorąc udział w dziele zbawienia.

                                                                                   Paweł Jurek

 

Gazetka

Polecane

Parafia Najświętszych Imion Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 40-551 Katowice-Brynów tel. 32 251 86 60

brynow.jm@katowicka.pl

Numer konta parafialnego: 71 1050 1214 1000 0090 3186 9135.