Wychowanie do ojcostwa

Problem ojcostwa jest, jak się wydaje, kluczowym zagadnieniem we współczesnym świecie.

2019-06-22

Wychowanie do ojcostwa
Problem ojcostwa jest, jak się wydaje, kluczowym zagadnieniem we współczesnym świecie. Bez żadnej przesady. Tak jak "przyszłość świata idzie przez rodzinę", tak bez  wątpienia nie da się ocalić rodziny, a tym samym świata, bez odnowy ojcostwa. Przecież kryzys autorytetów, szokujący nieraz brak odpowiedzialności i związana z tym zapaść władzy wszelkich szczebli są pochodną, a nawet wręcz prostą konsekwencją degradacji ojcostwa. Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele. Leżą one zarówno w świecie zewnętrznym, w agresywnej, niszczącej ojcostwo postawie wielu kobiet, jak i oczywiście w samych mężczyznach. W ich niedorozwoju i degradacji, nie tylko moralnej. W ich hołdowaniu prymatowi techniki nad etyką, w dążeniu za wszelką cenę do "mieć" ponad "być", w hedonistycznym nastawieniu na przyjemności i użycie nawet za cenę życia swego rodzonego (choć nie urodzonego) dziecka... By odmienić ten alarmujący stan rzeczy, trzeba podjąć wyzwanie "stworzenia nowego człowieka". Człowiek tworzy się, konstytuuje przez wychowanie i samowychowanie. Trzeba zatem opracować i wprowadzić w życie skuteczną, a więc atrakcyjną dla chłopców strategię wychowania do ojcostwa.

Pierwszym jej elementem musi być określenie celu, który ma zostać osiągnięty, a więc naszkicowanie modelu mężczyzny, męża i ojca, oraz wzorcowej kariery ojcowskiej. Znajomość wzoru ojca daje wiedzę, jak być powinno, umożliwia: analizę sytuacji (w rodzinie, w społeczeństwie, w świecie), postawienie diagnozy (oceny, co "zdrowe", co "chore"), podjęcie sensownej profilaktyki (wskazówki do pracy nad sobą, postulowanie zmian obyczajów, tworzenie planów i strategii wychowawczych), podjęcie skutecznego leczenia, terapii (w przypadkach "chorego" ojcostwa). Wreszcie - można starać się w wychowaniu własnych dzieci stwarzać optymalne warunki do kreowania "wzorowych karier ojcowskich" już od poczęcia (bez żadnej przesady).

Dość łatwo można opisać, jak powinien wyglądać "efekt końcowy" wychowania: idealny mężczyzna: mąż-ojciec. Prawdziwy mężczyzna powinien: poznać i zaakceptować siebie, podjąć trud samowychowania, by posiadać siebie i w sposób wolny "władać" sobą, mieć postawę altruizmu, być zdolnym do miłości, chcieć kochać, chcieć być ojcem, chcieć być odpowiedzialnym za losy rodziny, być oparciem psychicznym dla kobiety-żony, dawać jej dowody szacunku i miłości zarazem. Powinien być opiekuńczy, cierpliwy, konsekwentny w dążeniu do celu, stanowczy w egzekwowaniu dobra, wyrozumiały, komunikatywny. Powinien posiadać umiejętność służebnego sprawowania władzy, życzliwość i poczucie humoru, wypracowywać w sobie stale rosnącą odpowiedzialność. Powinien wyznawać hierarchię wartości: na pierwszym miejscu Bóg, dalej żona, dzieci i w końcu inni ludzie.

Zgodzimy się pewnie, że nakreślony obraz mężczyzny jest piękny, lecz, delikatnie mówiąc, mało powszechny. Co robić, by go upowszechnić? Wychowywać synów tak, by przynajmniej zbliżali się do nakreślonego ideału. Pomocna w wychowaniu może być wizja idealnej kariery ojcowskiej. Spróbujmy zatem naszkicować idealny (rzecz jasna nierzeczywisty, stworzony jedynie w wyobraźni), modelowy przebieg kariery ojcowskiej. Zacznijmy chronologicznie.

Kariera ojca
Chłopiec powinien się począć jako wytęsknione, wymodlone, oczekiwane dziecko, będące owocem prawdziwej, pięknej i ofiarnej miłości małżeńskiej jego rodziców. Jeszcze przed urodzeniem mały mężczyzna powinien wzrastać w atmosferze miłości, akceptacji i pełnego bezpieczeństwa. Powinien być zaakceptowany nie tylko w ogóle jako dziecko, ale w pełni ze wszystkimi cechami. W szczególności jako dziecko "swojej" płci. Jego rodzice muszą rozumieć, na czym polega wychowanie chłopca, wiedzieć, do jakich zadań życiowych mają mu pomóc dorosnąć i się przygotować. Powinni pamiętać, że najważniejszym celem wychowania jest pomoc dziecku w osiągnięciu szczytu możliwości człowieczych na drodze trafnie rozpoznanego powołania (dla wierzącego szczytem możliwości jest pełna wolność w wypełnianiu dobra i odrzucaniu zła, czyli świętość). Powołania rozpoznanego przez dorastające dziecko wspierane mądrością i miłością rodziców, a nie narzuconego przez kogokolwiek. Prawdziwym (obiektywnie rzecz biorąc!) powołaniem każdego mężczyzny jest ojcostwo (choć różne są drogi jego realizacji). Mądrzy rodzice powinni obmyślać i na bieżąco korygować i wprowadzać w życie strategie  wspierające ich synów w świadomym wzroście ukierunkowanym na przyszłe zadania i role, jakie przyjdzie im pełnić w rodzinie, w społeczności lokalnej, w kraju i w świecie. Adhortacja Jana Pawła II "Familiaris consortio" wymienia najważniejsze funkcje ojca w rodzinie:
- odpowiedzialność za życie poczęte,
- udział w wychowaniu powierzonych sobie dzieci (niekoniecznie rodzonych),
- praca zawodowa zapewniająca byt i bezpieczeństwo rodzinie,
- przykład dojrzałej postawy chrześcijańskiej nie tylko dla swych dzieci, ale i dla otoczenia, dla świata.

By dorosnąć do pełnienia wymienionych zadań - funkcji, chłopiec musi rozwijać się i wzrastać. Rodzina ma mu stworzyć możliwie idealne warunki tego wzrostu, lecz na tym jej rola się nie kończy. Chodzi o uruchomienie w dziecku pragnienia pracy nad swym rozwojem i wspieranie procesu samowychowania.

Decyzja o podjęciu trudu własnego rozwoju jest ważna, konieczna, lecz jeszcze niewystarczająca do zrobienia prawdziwej kariery ojcowskiej. Dalej jest miejsce na codzienny trud, cieszenie się wzlotami i powstawanie z upadków z mądrym wyciąganiem z nich wniosków na przyszłość. W trudzie chłopiec powinien poznawać siebie (m.in. rozpoznawać talenty i godzić się z ograniczeniami, ale także poznawać swoją psychikę oraz swe ciało i jego reakcje). Poznanie siebie jest konieczne, by następnie móc dojrzale zaakceptować siebie jako człowieka, mężczyznę, ojca. Dalej, po samopoznaniu i samoakceptacji, jest miejsce na trud samoopanowania. Samoopanowanie powinno dotyczyć "odporności" zarówno na pobudzenia zewnętrzne (ze świata), jak i na pobudzenia wewnętrzne (reakcje zmysłów na bodźce oraz zapanowanie nad wyobraźnią - bodźcami psychogennymi). Ogromnym współczesnym wyzwaniem dla chłopców (i mężczyzn w ogóle) jest zapanowanie nad reakcjami ciała na bodźce o charakterze seksualnym. Są to głównie bodźce wzrokowe, bo na takie mężczyźni są najbardziej podatni. W szczególności chodzi o umiejętność odwrócenia wzroku i nieprzetwarzanie przez wyobraźnię obrazów budzących niepokój ciała. Wyzwanie to jest aktualne szczególnie dzisiaj, kiedy to z premedytacją i, niestety, profesjonalnie produkuje się, pod różnymi pretekstami i nazwami, nieprawdopodobne ilości bodźców mających na celu pobudzenie seksualne oglądających je mężczyzn. Napędza to "seksbiznes" i staje się źródłem przerażającej liczby tragedii osobistych, rodzinnych i społecznych. Wszelka przestępczość na tle seksualnym tu właśnie ma swoje korzenie. Tak więc niezwykle ważnym zadaniem rozwojowym dla chłopców jest zapanowanie nad własnym wzrokiem.

Samopoznanie i samoopanowanie składają się na samoposiadanie. Osiągnąwszy elementarny poziom samoposiadania, człowiek staje się zdolny do samoofiarowania, oddania siebie, czyli do obrania drogi miłości - drogi powołania życiowego. Wszak poważnie rozumiana miłość jest "bezinteresownym darem z siebie samego" (Jan Paweł II). Nie można siebie uczciwie dać - ofiarować, nie władając sobą w sposób wolny, czyli innymi słowy: nie posiadając siebie. Osobisty i zarazem osobowy rozwój jest procesem, który powinien być weryfikowany np. według klucza: czy dziś jestem bliżej celu (potencjalna zdolność do miłości, do idealnego ojcostwa) niż wczoraj.

Wybór drogi
Obok troski o swój wzrost powinna w chłopcu dojrzewać decyzja o osobistym powołaniu, czyli o wyborze drogi realizacji miłości w życiu. Miłości mężczyzny, a więc o drodze ojcostwa. Najpowszechniejszą drogą ojcostwa i zarazem najnaturalniejszą jest ojcostwo w rodzinie, ojcostwo wobec własnych rodzonych dzieci. Chłopak musi zadbać nie tylko o to, by sam nadawał się do przyszłej funkcji ojca - głowy domu, ale też o wybór możliwie najlepszej żony - matki swych dzieci. Właśnie - żony jako przyszłej matki, a nie jedynie żony jako towarzyszki życia, kochanki czy, jak dziś się mówi, partnerki seksualnej. Po "wstępnym" wyborze najlepszej z możliwych matki dla swych (a poprawniej mówiąc, dla ich wspólnych) dzieci powinien być podjęty kolejny rozumny i wytrwały trud. Trud wzajemnego wspierania się w dalszym indywidualnym wzroście osobowym ukierunkowanym na bycie żoną-matką i mężem-ojcem oraz trud budowy więzi, czyli właściwej relacji, komunii osób. Oba wymienione trudy są "trudne". Bo oto zamierzony rozwój już nie jest ściśle indywidualny (w pojedynkę), ale powinien być nastawiony na dobro pary i przyszłej rodziny. Musi więc być korygowany, dostosowany do potrzeb, możliwości i pragnień wybranej drugiej osoby. Tak więc ważnym elementem robienia kariery ojcowskiej powinno być piękne i czyste narzeczeństwo, charakteryzujące się wspólną pracą i wzrostem ukierunkowanym na dobro przyszłego małżeństwa. Kolejnym krokiem na drodze idealnej kariery ojcowskiej jest zawarcie małżeństwa z wybranką najlepiej nadającą się i "wstępnie" przygotowaną do pełnienia roli kobiety - żony-matki, słowem: wspaniałej pani domu. Dalej jest czas na rozwój miłości małżeńskiej i jej owocowanie. Jednym z najważniejszych i najpiękniejszych owoców miłości małżeńskiej obok rosnącej komunii męża i żony są dzieci. Oby pojawiły się one w możliwie najlepszym czasie, w odpowiednich odstępach i było ich tyle, ile stanowi najlepszą liczbę dla tej właśnie rodziny. Dalszym elementem kariery ojca jest wychowywanie dzieci, aż do pełnej dojrzałości i wyjścia ich z gniazda rodzinnego. Wychodzące z domu dzieci powinny być zdolne do życia całkowicie niezależnego od rodziców. Przy tym powinny być wychowane nie tylko na uczciwych, dojrzałych ludzi, ale też "specjalistycznie": dziewczynki do macierzyństwa, a chłopcy do ojcostwa. Po wyjściu dzieci z domu, kiedy skończył się czas bezpośrednich oddziaływań wychowawczych, ojciec powinien pozostać wspaniałym wzorem do naśladowania. Jego stabilna postawa, a szczególnie dozgonna miłość i wierność żonie uwiarygodniają w oczach dzieci postawy wpajane od dzieciństwa przez ojca.

Tak pokrótce można by przedstawić idealną karierę ojcowską. Może ta opowieść obudzi w kimś tęsknotę i wiarę w to, że drogą do szczęścia mężczyzny jest ojcowanie. Oby ten "ktoś" (może więcej niż jeden) przełożył tę tęsknotę i wiarę na własne działania, na swoje życie.

Jacek Pulikowski (wortal www.jp2w.pl)

Gazetka

Polecane

Parafia Najświętszych Imion Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 40-551 Katowice-Brynów tel. 32 251 86 60

brynow.jm@katowicka.pl

Numer konta parafialnego: 71 1050 1214 1000 0090 3186 9135.