Zapach krwi Chrystusa

Jednym z elementów procesu Jezusa było referendum zorganizowane naprędce przez Piłata

Paweł_J

2019-04-14

Zapach krwi Chrystusa

1. Jednym z elementów procesu Jezusa było referendum zorganizowane naprędce przez Piłata. Albo Jezus, albo Barabasz. Istotne jest to, że Barabasz nie był zwykłym przestępcą, ale swego rodzaju politycznym mesjaszem, który próbował wywalczyć przemocą wolność dla Izraela. Jego imię Bar-Abbas, oznaczające „syn ojca”, to typowo mesjańskie określenie, jakiś rodzaj diabelskiej parodii Jezusa, Syna Ojca. „Wygląda na to, jakby był sobowtórem Jezusa, który na inny sposób wysuwa te same roszczenia” – zauważa Benedykt XVI. „Zatem wyboru trzeba dokonać między mesjaszem, który toczy walkę, przyobiecuje wolność i własne królestwo, i owym tajemniczym Jezusem, który głosi utratę samego siebie jako drogę do życia. Gdybyśmy dzisiaj mieli dokonać wyboru, czy Jezus z Nazaretu – Syn Maryi, Syn Ojca – miałby jakąś szansę? Czy my w ogóle Go znamy? Czy go rozumiemy?”. Barabaszy obiecujących nowy wspaniały świat nie brakuje. Wydają się wciąż wygrywać. Kogo ja wybieram?

2. Mówi się często, że głos ludu to głos Boga. Czasem owszem, ale nie w każdym przypadku. Większość nie zawsze ma rację. Piłat jako przewodnik ludu, jako jego świecki pasterz, pobłądził, idąc za tym głosem. To ważna lekcja. Demokracja wcale nie gwarantuje wyboru prawdy i dobra. Bywa tak, że to mniejszość ma rację. Można zastanawiać się, gdzie byli zwolennicy Jezusa, świadkowie Jego cudów, uzdrowieni, uczniowie. Dlaczego ich głos był niesłyszalny? Czy nie jest tak, że głos ludzi prawych jest z definicji bardziej łagodny, cichy i podatny na zagłuszanie przez pewnych siebie pyszałków? Dla pasterzy Kościoła kryje się tu ważna podpowiedź: dobrze jest znać zapach owiec, ich opinię, ale kryterium prawdy pozostaje zawsze „zapach” Chrystusa, a dokładniej „zapach” Jego krwi przelanej na krzyżu.

3. „Ojcze w Twoje ręce powierzam ducha mego”. Słowa Jezusa są cytatem z Psalmu 31, który opisuje niezawinione cierpienia sprawiedliwego. To modlitwa ufności - ufności silniejszej niż wszystko. To ostatnie wołanie z krzyża odsłania coś z tajemnicy wewnętrznego życia Boga, mówi bowiem o więzi miłości łączącej Syna z Ojcem. Początek i kres ludzkiego życia związany jest z dotykiem tych samych dłoni. Kochających, czułych, delikatnych. Człowiek wychodzi z Bożych rąk i do Tych rąk wraca. Nie jesteśmy stąd. Bóg jest naszą ojczyzną. Płyniemy z Niego, przez Niego i do Niego. Nikt z nas nie wziął sobie życia. Otrzymaliśmy je w darze. Ta świadomość pomaga żyć bez pretensji do świata, do ludzi, do siebie, do Boga. Ta świadomość pomaga żyć bez zgorzknienia lub cynizmu w zetknięciu z rozczarowaniem, które nieuchronnie przynosi życie. Ta świadomość pomaga umierać.

4. „Zasłona przybytku rozdarła się na dwoje”. Co to oznacza? Po pierwsze to znak, że skończył się czas starej świątyni i jej ofiar. Oznacza to także to, że mamy odtąd swobodny dostęp do Boga. W Ukrzyżowanym każdy może zobaczyć Boga. Trzeba tylko, jak ów poganin setnik, umieć patrzeć i kochać. I o to chodzi w święte dni, które przed nami. Patrzeć i kochać. Uwierzyć.

Ks. Tomasz Jaklewicz

Gazetka

Parafia Najświętszych Imion Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 40-551 Katowice-Brynów tel. 32 251 86 60

brynow.jm@archidiecezjakatowicka.pl