Żonie z Afryki

Nie będzie mnie dni piętnaście, w kraju zostaniesz sama.

Paweł_J

2019-03-18

Żonie z Afryki

Nie będzie mnie dni piętnaście, w kraju zostaniesz sama.
Myślałem sobie, Irenko, gdy na progu żegnałaś: z prezentami wrócę...
Myślałem sobie: pięknymi słowami Cię powitam, wiersz dla Ciebie napiszę.
Myślałem sobie: wyobraźnią Cię obejmę i tak zostaniemy. Czym Cię obdarzyć?
Z prezentami trudno: pereł tutaj nie ma, paciorków nie lubisz.
W walizce znajdziesz garść piasku z Zanzibaru, kardamon, szafran, wanilię i goździki,
przesycone olejkiem różanym.
Kartkę z najpiękniejszymi palmami umyślnym wysłałem, nasączyłem słowami miłości.
Opowieść ułożę, zdam sprawę.
Dzikiego lamparta z Serengeti zamieniłem w rozkosznie leniwego kota.
Gdy balon dotknął sawanny, toast na Twoją cześć wypiłem,
maisha marefu, brzmi to w suahili.
Na dnie oceanu, na piasku, w bujnej roślinności,
na koralowej rafie dojrzałem roztańczone rozgwiazdy – szał kolorów i wzorów,
klejnoty i skarby zatopione w wodzie.
Wiernie odtworzone przywiozę obrazy wielkiego, barwnego pokazu mody:
pomysły na suknie, torebki, broszki, kolie i medaliony.
Najtrudniej z dźwiękami: w muszlach schroniłem szepty oceanu,
gdy go księżyc wprowadził na plażę.
W szkatułce zamknąłem ciszę z wyspy Funzi, uwięzioną nocą pod niebem z milionami gwiazd.
O ptaszku z głosem sygnaturki na Anioł Pański – tylko Ci opowiem.
Przywiozę drzewa wyobraźni, dwa drzewa pod okna werandy,
żakarandę, aby fioletowym kwieciem rozsiewała balsamiczny zapach maciejki,
obok będzie tulipanowiec z okolic Mombasy, którego gałęzie ofiarują
bukiety kwiatów płonących czerwienią.
Przywiozę także kolację z marzeń, krewetki i homary z ryżem w pikantnym sosie.
Jeśli się nie nasycimy, zjemy kurczaka z aromatyczną sałatą, popijemy winem.
A na noc uwolnię ciszę z wyspy Funzi. Będziesz spała, znowu spokojna.

Henryk

Gazetka

Parafia Najświętszych Imion Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 40-551 Katowice-Brynów tel. 32 251 86 60

brynow.jm@archidiecezjakatowicka.pl