80-lecie ks. Piotra Włoczyka

W sobotę 9 listopada ks. Piotr Włoczyk, pochodzący z naszej parafii świętował swoje 80. urodziny.

2019-11-10

W Brynowie nikt już z jego rodziny nie mieszka, nie ma nawet domu przy ul. Brynowskiej 92, ale ciągle czuje się związany z brynowską rodziną parafialną i w naszej świątyni dziękował Panu Bogu za osiem dekad życia. Przed laty także u nas w Brynowie świętował swój srebrny i złoty jubileusz kapłański. Na bieżąco interesuje się życiem naszej parafii, stara się poznawać kolejnych księży proboszczów i wikarych, prosi mnie o przesyłanie gazetek w wersji elektronicznej. Dzisiaj dzieli się z nami swoim biogramem, z którego wynika, że pierwsze dwa etapy swego życia spędził w naszym Brynowie i w Polsce, a drugie dwa, w Niemczech. Na swoim prymicyjnym obrazku umieścił hasło: „Deus caritas est”. Szukał Miłości i całkowicie Miłości Bożej zaufał. Żyjąc w ten sposób ks. Piotr stara się czynić dobro wszędzie, gdzie go Pan Bóg posyła i ciągle – mimo emerytury – czuje się ludziom potrzebny. Ogarnijmy ks. Piotra – na dalsze lata życia i kapłańskiej posługi – modlitwą i najlepszymi życzeniami wszelakiego DOBRA, aby Bóg mu nadal błogosławił, obdarzał zdrowiem i pokojem serca!

 

Krystyna Kajdan

 

Historia życia ks. Piotra

 

Urodziłem się 9 listopada 1939 roku w Katowicach-Brynowie, przy ul. Brynowskiej 92 jako najstarszy z 4 synów. Ojciec Bernard był zatrudniony w charakterze pracownika umysłowego w Hucie Baildon, mama Róża Maria z domu Kompalla była maszynistką i tłumaczką – szczególnie tekstów religijnych z języka niemieckiego (dla Kurii Katowickiej). Do Szkoły Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki uczęszczałem w Brynowie. Następnie uczyłem się w Liceum Męskim im. Mikołaja Kopernika w Katowicach przy ul. Wita Stwosza, które miało swą siedzibę w byłych budynkach kurialnych. Po 3 latach rozpocząłem pracę w Hucie Baildon, aby zarobić na „wyprawkę” do Seminarium Księży Misjonarzy św. Wincentego á Paulo w Krakowie. Jednocześnie ukończyłem Liceum im. Adama Mickiewicza wieczorowo. W 1958 roku opuściłem na zawsze ukochany Brynów i w Krakowie – po 7 latach nauki i formacji – 23 czerwca 1965 roku w kościele Oo. Karmelitów Bosych zostałem wyświęcony na Księdza Misjonarza. Pierwsze placówki to Ziemie Zachodnie: Żagań i okolice. Tam miałem czekać na pozwolenie wyjazdu do USA na studia medycyny tropikalnej. Miałem w kieszeni wizę, bilet na samolot i zarezerwowane miejsce na bagaż (statkiem). Było to życzeniem ks. Wilhelma Golli, zaprzyjaźnionego z brynowskim proboszczem ks. Kocurkiem, długoletniego misjonarza i lekarza w Nigerii. Miałem objąć jego miejsce. Ale Pan Bóg pokierował inaczej: powiatowy referent wyznaniowy z Żagania powiedział: Nie! Nigdzie nie wyjedzie. I tak się stało, co potwierdzili konfratrzy odwiedzający konsulat polski w Waszyngtonie. Byłem niewygodny w PRL-u. Trudno było mi milczeć i być bezczynnym. Mając wokół młodzież, pracowałem duszpastersko najpierw w Bydgoszczy, później w Krakowie, Zakopanem-Olczy, w dzisiejszym Sanktuarium Cudownego Medalika. Moją pasją była praca z młodzieżą. Jako duchowny i historyk starałem się przekazać prawdę o Kościele, o Polsce i świecie w sposób niekonwencjonalny: poprzez „bibułę”, czyli ręcznie, teksty drukowane na powielaczu. To doprowadzało Służby Bezpieczeństwa do białej gorączki. Szpicel wśród nas dokładnie informował SB co po wieczorach i nocach robi się w pokoju wikarego Włoczyka. Paliło mi się pod nogami. W maju 1978 roku uciekłem via Rzym do Paryża, gdzie przez dwa lata mieszkałem w naszym Domu Macierzystym Misjonarzy św. Wincentego á Paulo. Stąd, dzięki namowie mojej chrzestnej mieszkającej w RFN wyjechałem do Niemiec, do diecezji Rottenburg-Stuttgart, gdzie do dzisiaj mieszkam i pracuję w duszpasterstwie. Wkrótce żałowałem mojego posunięcia, ale prośba ludzi, przyjazd mojej mamy, a później chorego na raka brata Eugeniusza zadecydowały, że inkardynowałem się do tejże diecezji. Obecnie od 10 lat jestem pensjonariuszem, czyli emerytem, mieszkam w Stuttgardzie i pomagam, gdzie tylko mogę w duszpasterstwie niemieckim i polskim. Brakuje tutaj księży, więc codziennie gdzieś wybywam, aby ludziom służyć: odwiedzam staruszków w Domach Starców i odprawiam im Msze św., czasami przygotowuję do odejścia z tego świata. Jestem czynny we wszelkich poczynaniach niemiecko-polskich jak przygotowanie ludzi z Polski do sakramentów, administrowanie sakramentu chrztu, małżeństwa po niemiecku i po polsku, spowiedzi, towarzyszenie ruchom odnowy chrześcijańskiej, porady, szczególnie o charakterze religijnym. Cieszę się, że jeszcze mogę pomóc. Bo jak to księdzu żyć bez ludzi.

 

Ks. Piotr Włoczyk

 

Przypis od redakcji:

Ks. Wilhelm Golli (1916–1994), o którym w swoim biogramie wspomina ks. Piotr, jest rodzonym bratem naszego zacnego parafianina p. Franciszka Goli. Obaj pochodzą ze Studzionki pod Pszczyną. Ks. Wilhelm Golli był misjonarzem i lekarzem oraz „legendarną postacią dla Nigeryjczyków”. Wybudował w Nigerii szpital dla trędowatych. W dowód uznania jego wybitnych zasług medycznych i poświęcenia dla tubylców, król Oba Adesanya podniósł go do rangi Wodza, »Chief of Ijebu-Igubu«, nadając mu imię Bobajolu. Jest on chyba jedynym tak uhonorowanym Polakiem. Jako misjonarz pracował także w Chinach kontynentalnych i na Tajwanie, a pod koniec życia w USA.

Z życia parafii

Najnowsze

Polecane

Parafia Najświętszych Imion Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 40-551 Katowice-Brynów tel. 32 251 86 60

brynow.jm@katowicka.pl

Numer konta parafialnego: 71 1050 1214 1000 0090 3186 9135.